
 |
 |
 |
od 01 kwietnia 2007r. odwiedzono nas 132892 razy |
|
 |
Wiadomości ze świata
Jeruzalem, 40 lat po wyzwoleniu Malcolm Hedding
ICEJ (International Christian Embassy Jerusalem – Międzynarodowa Chrześcijańska Ambasada Jeruzalem) – czterdzieści lat temu w czerwcu, Jeruzalem, jako wynik dziś słynnej Wojny Sześciodniowej, zostało ostatecznie zjednoczone po dziewiętnastu latach rozbicia. Nikt nie zapomni jubileuszowych scen, gdy Izraelici przemaszerowali przez Stare Miasto i siejąc trwogę dotarli do Ściany Wschodniej. Niesamowite zwycięstwo Izraelitów w warunkach przytłaczającej przewagi przeciwnika musi i powinna być postrzegana jako nic innego jak tylko interwencję Boga. To niesamowite!
Jednak prawdziwe znaczenie wojny z czerwca 1967 roku i powtórnego powstania Jeruzalem jest wyrazem, które pokazuje przeniesienie kilku starobiblijnych prawd. Pierwsza z nich była znakiem końca „czasów upamiętania.” W Ewangelii Łukasza 21, 24 Jezus przepowiedział zniszczenie Jeruzalem, świątyni oraz rozproszenie narodu żydowskiego po całym świecie. Wszystko to spełniło się w 70 roku naszej ery. Jezus też powiedział wtedy, że wszystkie te tragiczne wydarzenia zostaną odwrócone, gdy Żydzi w końcu powrócą do swojej starożytnej ojczyzny i stolicy: Jeruzalem. To unikatowe, bezprecedensowe wydarzenie będzie zwiastować koniec „czasów pogan.” Określenia nie powinno się mylić z biblijnym terminem „pełni pogan" z Listu do Rzymian 11, jaka odnosi się do pełnej liczby pogan, która będzie zbawiona. "Czas pogan" odnosi się do czasu, kiedy poganie będą panowali nad ziemią izrealską oraz Hebrajczykami.
Powrót Izraelitów do Jeruzalem w 1967roku jest oznaką biblijnego kamienia milowego coraz wyraźniej wskazującego na to, że Bóg będzie koncentrował się na Izraelu, a także i na samej Jerozolimie. Dlatego też możemy się spodziewać, że to miasto w nadchodzącym czasie zacznie odgrywać większą rolę w oczach świata.W rzeczywistości to jest ta sama sytuacja i ta sama Biblia, która przepowiedziała powrót Izraelitów do Starego Miasta, mówi również, że to wydarzenie będzie zwiększało gniew pogańskich narodów, które będą starały się usunąć stamtąd Izrael (Księga Zachariasza 12). To również widzimy dzisiaj!
Po drugie: połączenie Jeruzalem w 1967roku pokazuje nam lekcję, że pokolenie za pokoleniem woli zapominać. To jest: Pan historii i dziejów człowieka pozostaje Bogiem Biblii. Podczas gdy człowiek, w swojej arogancji w centrach zarządzania, coraz bardziej stara się wykluczyć Boga ze spraw zarządczych, wtedy Bóg Biblii zawstydza go poprzez demonstrowanie swojej niezależnej władzy nad narodami. Psalm 2 został napisany około trzech tysięcy lat temu. Nie tylko opisuje Bożą niezawisłość wobec narodów, ale również ogłasza chwalebną przyszłość dla Jeruzalemu. Przyszłość ta przewiduje obecność Izraelitów i Mesjasza w mieście.
Po trzecie: powrót Izraelitów do starożytnego miasta Jeruzalem jest ostrzeżeniem. To przestroga dla narodów. Podczas gdy Izraelici, jak każdy inny naród, zapłacił cenę za swój grzech i bunt przeciwko Bogu, Ten nie zapomniał o nich. Przyprowadził ich z powrotem na Syjon i ci, którzy się temu sprzeciwiają stają przeciwko Panu Zastępów. Historia jest zaśmiecona szczątkami narodów, które kiedyś stały wysokie, dumne i silne, ale poszukiwały zguby narodu izraelskiego i odciągały go od jego Bożego dziedzictwa.
Dziś słyszymy podobne głosy brzmiące jak wielki krzyk, wołający o usunięcie Izraelitów z ich ojczyzny i stolicy. Ich argumenty są odważne, aroganckie i czasami nawet przekonywujące, lecz one nie zostaną obalone, ponieważ my tak chcemy, a dlatego, że Bóg tak powiedział!!! Ignorują pisana na swoją własną zgubę.
Ostatecznie: Powrót Izraela do niepodzilnie wiecznego miasta Jeruzalem 40 lat temu oznacza to, że dziś znajdujemy się w okresie przemiany. W Biblii czterdzieści zawsze oznacza czas zmian. Życie Mojżesza było podzilone na trzy okresy po czterdzieści lat: jako księcia Egiptu, pasterza Midian i jako proroka Bożego. Dawid panował przez czterdzieści lat, Salomon również. Jezus spędził 40 dni na pustyni, by przygotować sie do publicznej służby.
Nie możemy powiedzieć w jakie czasy wchodzimy w czterdziesci lat po powrocie i przejeciu przez naród żydowski władzy nad Świętym Miastem, ale z całą pewnocią możemy stwierdzić, tak jak Jezus, że żyjemy w czasach mesjańskich. Gdy Shlomo Goren, Najwyższy Rabin Izraela, zadął w szofar na Wschodniej Ścianie w 1967 roku, ogłosił, że nastały czasy Mejasza. Miał racjęi bez względu na to, jak te dni będą się rozwijały, wiemy, że w czasie zmian Bóg jest zawsze obecny i działa. Nic dziwnego, że Pismo wzywa nas do modlitwy za Jeruzalem!
Latynosi zmieniają religijne oblicze USA Adelle M. Banks
Około połowa populacji latynoskiej USA, włączając wielu rzymskich Katolików, określa siebie jako charyzmatyków lub zielonoświątkowców, tworząc tym sposobem nowy nurt łączący chrześcijan w Ameryce.
"Mówiąc wprost, Latynosi odmieniają religijne oblicze USA," powiedział Roberto Suro, dyrektor Pew Hispanic Center, jednej z dwóch organizacji, które dostarczyły najnowszych opracowań na ten temat.
Najnowsze badania wykazały, że 68% Latynosów deklaruje się być rzymskimi katolikami, podczas gdy 15% jest chrześcijanami ewangelicznymi lub narodzonymi na nowo Protestantami. 8% nie identyfikuje się z żadnym wyznaniem.
Wspólny projekt Pew Hispanic Center i Forum na temat Religii i Życia Publicznego "Pew" ujawnia wyniki uzyskane podczas ankiety telefonicznej, przeprowadzonej na 4 016 dorosłych Latynosach pomiędzy sierpniem i październikiem 2006 roku. Margines błędu mieści się w 2.5 punktu procentowego.
Niezależnie od denominacji, wszyscy Latynosi oddają się codziennie pewnej formie praktyk religijnych. Siedemdziesiąt procent z nich posiada w domu krucyfiks lub inny przedmiot religijny, a 58% w trudnych chwilach modli się do Dziewicy Marii lub świętych.
Spośród wszystkich latynoskich chrześcijan: - 75% wierzy w cuda - 71% twierdzi, że religia jest bardzo ważna - 70% modli się każdego dnia - 53% wierzy, że Biblia jest Słowem Bożym - 52% wierzy, że Jezus powróci za ich życia - 47% chodzi do kościoła przynajmniej raz w tygodniu - 29% modli się na językach przynajmniej raz w tygodniu
Jak donosi raport, latynoscy Katolicy cztery razy częściej niż nie-latynoscy Katolicy opisują siebie jako charyzmatyków, nie odrzucając przy tym tradycyjnego nauczania katolickiego. Zamiast tego dopuszczają do swojego życia religijnego praktyki charyzmatyczne.
Dla przykładu, 62% latynoskich Katolików, którzy uczęszczają do kościoła twierdzi, że podczas mszy przynajmniej raz na pewien czas manifestuje się entuzjazm w formie klaskania, podnoszenie rąk, skakania lub okrzyków.
"Wyraźnie widać w tej sytuacji, że przejmowanie wpływów charyzmatycznych wydaje się bardziej wzmacniać niż osłabiać katolicką tożsamość, są to więc rzeczy, które mogą współistnieć i... umacniać się nawzajem w znacznym stopniu," powiedział Luis Lugo, dyrektor Forum na temat Religii i Życia Publicznego Pew.
Podczas gdy prawie połowa byłych latynoskich Katolików (46%) nie zgadza się ze stanowiskiem kościoła, sprzeciwiającym się rozwodom, tylko 5% z nich podaje ten fakt jako powód odejścia z kościoła.
Dla porównania, 61% latynoskich chrześcijan ewangelicznych nawróconych z katolicyzmu stwierdza, że nie uważa typowej formy mszy za wciągającą. 36% podaje to jako powód zmiany wyznania.
Większość latynoskich wierzących uczęszcza przeważnie na latynoskie zgromadzenia, prowadzone przez latynoskich liderów, oferujących usługę w języku hiszpańskim. Hiszpańskojęzyczni usługujący trafiają również do tych Latynosów, którzy posługują się znakomicie językiem angielskim. Według dyrektora Sury to zjawisko to przejaw "etnicznych zgrupowań", który nie stanowi wyjątku wśród nowoprzybyłych imigrantów.
"Wielbią Boga po hiszpańsku mimo tego, że w pracy lub z sąsiadem rozmawiają w języku angielskim" dodaje.
Badania ukazały również, jak religia wpływa na punkt widzenia Latynosów na kwestie polityczne.
Dwóch na trzech Latynosów twierdzi, że przekonania religijne mają bardzo istotny lub średnio istotny wpływ na ich myślenie polityczne. Większość Latynosów (56%) twierdzi, że kościoły i inne ośrodki czci religijnej powinny wyrażać ich spojrzenie na bieżące sprawy polityczne, podczas gdy 37% twierdzi, że nie powinny brać udziału w życiu politycznym. Więcej niż jedna czwarta przyznaje, że duchowni z ich kościołów zabierają głos w sprawie kandydatów i wyborów.
Również w kwestii przewidywanych wyników wyborów wśród latynoskich wierzących można zaobserwować znaczne różnice zdań.
"Jeżeli jesteś Republikaninem," mówi Lugo „Najlepiej będzie, jeśli będziesz modlił się następująco: Panie, pozwól, aby nawrócili się z katolicyzmu na chrześcijaństwo ewangeliczne i proszę, niech staną się wiernymi członkami kościoła. Te dwie cechy silnie charakteryzują Latynosów zasilających szeregi republikańskie."
Wspierany przez służbę Benny’ego Hinna szpital Mercy Hospital w Kalkucie przeżywa rozkwit
Szpital Mercy Hospital w Kalkucie, w Indiach, działający od ponad 30 lat, przyjmuje corocznie 100,000 pacjentów – mężczyzn, kobiety i dzieci.
Jest on wspierany finansowo przez partnerów i przyjaciół służby pastora Benny’ego Hinna. 18-milionowa Kalkuta to czwarte pod względem wielkości miasto Indii, których całkowita populacja przekroczyła już próg miliarda. Szpital Mercy Hospital to niezwykle potrzebna społecznie instytucja, a wspieranie jej otwiera drzwi służbie BHM do głoszenia dobrej nowiny w tym zamkniętym na ewangelię kraju. Pastor Benny i jego partnerzy z całego świata wiernie wspierają działania w Indiach, zapoczątkowane przez Marka i Huldę Buntain. To małżeństwo przewędrowało wiele szlaków przez najbiedniejsze regiony Indii, wywierając wpływ na miliony ludzi dzięki swojej pracy misyjnej i medycznej. Do Kalkuty wyjechali ponad 40 lat temu i od tamtej pory założyli setki kościołów, dziesiątki szkół i wiele placówek medycznych. Jedną z nich był właśnie szpital Mercy Hospital, który otworzyli w 1977r. Ich córka, Bonnie, dorastała w Kalkucie w okresie gdy jej rodzice kładli podwaliny pod gwałtownie rozwijającą się służbę. Po śmierci ojca, Marka Buntain, w 1989r., poczuła gorące pragnienie powrotu do swoich korzeni i do złożenia ofiary Panu ze swojego życia, wzorem swojego ojca. Dziś wizja i dzieło Marka Buntain żyją w sercu Bonnie, która niestrudzenie trzyma się wiary w jedynego Pana, Jezusa Chrystusa. W liście Jakuba 1:27 napisane jest: „Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym przez świat.” Werset z ewangelii Mateusza 25:40 obiecuje zaś: „A król, odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście.” Prawie trzy lata po oddaniu do użytku nowego oddziału pediatrycznego imienia Benny’ego Hinna w szpitalu Mercy Hospital, ten wielce oczekiwany obiekt jest wciąż intensywnie wykorzystywany w niesieniu pomocy wielu potrzebującym dzieciom. Na drugim piętrze skrzydła pediatrycznego, dedykowanemu ku czci Pastora Benny’ego Hinna i partnerów jego służby z całego świata, znajduje się gabinet lekarski, dyżurka pielęgniarek, oddział intensywnej opieki pediatrycznej, oddział zamknięty oraz sale pacjentów. Każde z tych pomieszczeń przeżywa stały rozkwit. „Brak słów, by wyrazić naszą wdzięczność za waszą wspaniałomyślność wobec naszego szpitala”, mówi dr Hulda Buntain, dziękując pastorowi Benny’emu i partnerom jego służby. „Potrzeby Mercy Hospital wydają się rosnąć każdego dnia. Bogu niech będą dzięki za waszą pomoc i zaangażowanie w pomoc medyczną tym najbardziej potrzebującym w Kalkucie. Dzięki służbie Benny Hinn Ministries i jej partnerom dokonujemy przemiany wśród tych, których świat nazwałby „najmniejszymi” w Królestwie Niebios!”
„DOM MOJEGO OJCA” - LETNI OBÓZ DLA DZIECI
Wybudowany i prowadzony dzięki partnerom służby Benny Hinn Ministries z całego świata, „Dom Mojego Ojca” w Manili to miejsce, w którym porzucone, potrzebujące dzieci odnajdują ciepło miłości, piękno i bezpieczeństwo. Prowadzony przez panią dyrektor Deannę Collins, „Dom Mojego Ojca” to coś więcej niż tymczasowe schronienie dla Bożych skarbów. W „DMO” dzieci mają zapewnione zakwaterowanie i edukację. Dzięki uprzejmości i hojności partnerów Benny Hinn Ministries, dzieci uczą się kochać i być kochanymi. Czas spędzony w „DMO” na zawsze odmienia ich życie, a częścią tego procesu przemiany jest coroczny obóz letni, który w tym roku odbył się już po raz piąty. „Przyprowadzenie dziecka do Jezusa to ogromny przywilej, radość i odpowiedzialność - mówi Deanne Collins – Czujemy się pobłogosławieni faktem, że Benny Hinn Ministries pragnie mieć swój wkład w przemianę życia naszych dzieci. Każdego roku przygotowujemy obóz do tego, aby przyprowadzić dzieci do bliższego poznania Jezusa. Pragniemy służyć im tak, by poznały słodycz relacji z kochającym Duchem Świętym i dać im możliwość przebywać z innymi ludźmi.” Przygotowania przed obozem Przygotowania przed obozem zawsze stanowiły część samego obozu dla Domu Mojego Ojca w Manili. Podczas przygotowań w tym roku, jak i poprzednio, dzieci zapoznały się z programem, nauczyły się przewodnich piosenek i głównych wersetów. Dzieci poznały również regulamin i granice obozu.  Tegoroczny obóz różnił się jednak od poprzednich, ponieważ pani dyrektor zaprosiła do pomocy studenckich misjonarzy z organizacji Młodzież z Misją (YWAM). Misjonarze z YWAM byli podekscytowani mogąc wziąć w nim udział. Łatwo integrowali się z dziećmi, prowadząc przygotowania, ucząc dzieci piosenek i odgrywając specjalnie przygotowany występ, który dostarczył dzieciom mnóstwo radości. Zajęcia na obozie Tematem przewodnim tegorocznego obozu była „Odyseja” Homera. Wybór tej epopei miał podkreślić fakt, że poznanie głębi Bożej wierności trwa całe życie. Przesłanie to jest również mocno akcentowane w „Domu Mojego Ojca”. Czym byłby obóz bez występów, robótek ręcznych, rysowania, kolorowania i piosenek? Było mnóstwo czasu na te tradycyjne zajęcia. Było też dużo pływania. Głośny śmiech i odgłosy pluskania rozbrzmiewały po całej plaży. Obozowicze budowali zamki z piasku, grali w piłkę nożną i siatkówkę, biegali na wyścigi w workach, pływali kajakami i żeglowali.
Dzieci biegały wszędzie, zbierając morskie żyjątka, muszelki, ciesząc się widokiem oceanu i doświadczając radości spędzania czasu na plaży. Odkrywanie talentów
Polerowanie dziecięcych talentów to jedna z misji „Domu Mojego Ojca”, więc nie przypadkowo dano dzieciom dużo możliwości do dzielenia się piosenkami, muzyką i talentami. Deanna Collins powiedziała: „Te dzieci, które były zaniedbane, porzucone i wykorzystywane, dzisiaj są podekscytowane odkrywając, że mają wyjątkowe talenty dane przez Boga. To odkrycie często powoduje niesamowitą zmianę - taką, która będzie trwała całe życie.” Duchowa Odyseja Każdy letni obóz jest wyjątkowy. Co roku pani dyrektor i personel DMO starają się zapewnić dzieciom czas na to, by poznały Boży cel i wolę dla ich życia. Bardziej niż pływaniem i zabawą, obóz wypełniony był Duchem. Działo się to głównie podczas codziennych studiów biblijnych, podczas których dzieci rozpoczynały i umacniały swoją duchową Odyseję.  Ostatniego wieczora odbyło się nabożeństwo ewangelizacyjne pt.: "Uwolniony od trosk". Deanna Collins dzieliła się tym, jak oddać swoje zmartwienia Bogu, używając jako ilustracji plecaka pełnego ciężarów. Na koniec poproszono każde dziecko, aby wypisało na papierze troski, które chciałoby oddać Jezusowi. Później dzieci zostały zaproszone do przyjęcia Jezusa Chrystusa jako swojego Zbawiciela. Wiele chłopców i dziewczynek odpowiedziało na to wezwanie. Jedna z tych młodych osób, Marlou, tak mówiła o jej decyzji przyjęcia Chrystusa: „Ten obóz sprawił, że podjęłam decyzję, że muszę poświęcić czas Jezusowi, aby poznać Go lepiej, służyć Mu i wziąć udział w programie szkolącym uczniów!” Przed zakończeniem obozu, ostatniego wieczora liderzy położyli ręce na dzieci i modlili się o każde z nich. Szczególne słowo wdzięczności Deanna Collins: „Każde dziecko i lider mówią Wam: Dziękuję, partnerzy Benny Hinn Ministries! To, co robicie, znaczy tak wiele w życiu tych młodych ludzi. Ziarno, które zasialiście w ich sercach będzie zebrane na wiele sposobów i w ogromnej ilości w nadchodzących latach, a nagroda za to, co robicie dla dzieci z Domu Mojego Ojca w Manili, będzie wieczna! Niech Bóg wam błogosławi we wszystkim, co robicie!”
Historyczne spotkanie Pastora Benny’ego Hinna
i przywódców chrześcijańskich z arabskimi ambasadorami
“Rozpoczęła się nowa era we wzajemnych stosunkach” ogłosił dziennik The Washington Post po tym historycznym spotkaniu. Grupa arabskich ambasadorów i doradców z krajów Środkowego Wschodu spotkała się z wysoko postawionymi przywódcami chrześcijańskimi. To spotkanie otwiera nowy rozdział w relacjach pomiędzy światem arabskim, a chrześcijańskim.
To prestiżowe wydarzenie miało miejsce 2 lipca 2007r. w Waszyngtonie, w domu amerykańskiego ambasadora Arabskiej Republiki Egiptu, Jego Ekscelencji Nabila Fahmy. Ten poważany dyplomata odegrał ważną rolę w długim procesie zaprowadzania pokoju i budowania porozumienia w krajach Środkowego Wschodu.
Wśród reprezentantów ze Środkowego Wschodu na spotkaniu obecni byli także: Jego Ekscelencja Farad Abboud (ambasador Libanu), Jego Ekscelencja Hussein Hassouna (ambasador Ligi Stanów Arabskich), Jego Ekscelencja Nasser Al Belooshi (ambasador Królestwa Bahrajnu), Jego Ekscelencja Amine Kherbi (ambasador Algierii), Jego Ekscelencja Ali Aujali (ambassador Libii), Jego Ekscelencja Samir Sumaid’ie (ambasador Iraku), Nabeel Al-Dekheel (Zastępca Dowódcy Misji przy ambasadzie Kuwejtu), Abdel Hakim Al-Eryani (Zastępca Dowódcy Misji przy ambasadzie Jemenu), Mahmoud Al-Hinai ((Zastępca Dowódcy Misji przy ambasadzie Sułtana Omanu), Laila Alaoui (Doradca PR z ambasady Królestwa Maroka) oraz Ashraf Salama (Zastępca Dowódcy Misji przy ambasadzie Arabskiej Republiki Egiptu).
Wśród przywódców chrześcijańskich obecni byli: Benny Hinn (ewangelista i nauczyciel, założyciel Benny Hinn Ministries), Gordon Robertson (Wiceprezes Internet Media for the CBN, współzałożyciel Klubu 700), wielebny Jonatan Falwell (Wiceprezes Wydziału Spiritual Affairs na Uniwersytecie Liberty i starszy pastor kościoła baptystycznego Thomas Road), wielebny Reinhardt Bonnke (ewangelista, założyciel Fundacji „Christ for All Nations”), dr Ron Godwin (Wiceprezes i główny administrator Uniwersytetu Liberty), dr Ron Argue (prezes Uniwersytetu Northwestern), Ralph E. Reed, jr. (Przewodniczący i główny administrator organizacji Century Strategies), Paul Crouch, jr. (wiceprezes ds. administracji sieci telewizyjnej TBN), dr Roger Breland (dziekan wydziału Performing Arts na Uniwersytecie Mobile), wielebny Vernon Brewer (Założyciel i prezes organizacji World Help), Robert Keith Gray (Przewodniczący Gray & S-ka II), wielebny Richard Cizik (wiceprezes National Association of Evangelicals), wielebny Tommy Reid (starszy pastor kościoła The Tabernacle w Buffalo w Nowym Jorku i założyciel organizacji „Churches United In Global Mission”), oraz wielebny Joshua Youssef (wiceprezes Leasing The Way Ministries).
“Na spotkaniu panowała bardzo życzliwa atmosfera; wierzymy, że to wydarzenie zaowocuje dobrymi posunięciami”, powiedział wielebny Richard Cizik z National Association of Evangelicals. Organizacja ta skupia w sobie 45000 kościołów lokalnych z 61 denominacji w całych Stanach Zjednoczonych i służy milionom wierzących.
W porze lunchu wielebny Cizik dodał: „Musimy się upewnić, że wizja Samuela Huntingtona dotycząca ‘Konfliktu Cywilizacji’ nigdy się nie ziści. Nikt z nas nie powinien pragnąć konfliktu pomiędzy naszymi wyznaniami, które są na rękę tylko terrorystom pokroju Osamy Bin Ladena… Potrzebujemy moralnej wyobraźni i biblijnej mądrości, aby zobaczyć drogę wyjścia wśród obecnych trudnych stosunków między chrześcijanami – zwłaszcza chrześcijanami ewangelicznymi – a muzułmanami. Może to być najważniejsza rzecz, o którą będziemy usilnie zabiegać w tym momencie historii.”
Zdaniem Gordona Robertsona z CBN, “Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek chrześcijanie potrzebują wyciągnąć rękę w geście miłości i współczucia ku narodom Środkowego Wschodu. Łączę się w jednomyślności z pastorem Bennym Hinnem, który wyciąga jedną rękę ku Izraelowi, a drugą – ku krajom arabskim. Niech Bóg pobłogosławi te inicjatywy tak, by pewnego dnia Środkowy Wschód, zamiast miejscem konfliktu, stał się oazą spokoju.”
Wielebny Jonatan Falwell z Uniwersytetu Liberty, powiedział: „Wszyscy zgodziliśmy się, że nie będzie to nasze ostatnie spotkanie. Obiecaliśmy sobie, że będziemy kontynuować tę formę dialogu, że chcemy odwiedzić kraje Środkowego Wschodu, spotkać się z ich przedstawicielami i wspólnie czynić wysiłki, by budować bardziej spokojną przyszłość dla naszych dzieci… To było rzeczywiście historyczne spotkanie.”
Pastor Benny Hinn, międzynarodowy ewangelista, który wraz z ambasadorem Egiptu był organizatorem spotkania, oświadczył: „To spotkanie było nadzwyczaj owocne. W otwarty sposób rozmawialiśmy o naszych poglądach. Przywódcy ewangeliczni, przybyli na spotkanie z arabskimi ambasadorami i doradcami, reprezentowali całą gamę religijnych frakcji, od chrześcijan ewangelicznych i zielonoświątkowych po tradycjonalistów, od przedstawicieli oświaty po działaczy politycznych.”
--------------------------------------------------------------------------------------
Washingtonpost.com "Rosnące wpływy kościoła zielonoświątkowego." Autor: Rachel Zoll, The Associated Press
NOWY JORK – Ankieta, przeprowadzona w 10 krajach wśród chrześcijan zielonoświątkowych i charyzmatycznych, uważanych za najszybciej rozwijający się nurt chrześcijaństwa na świecie, ujawniła, że denominacje te mają ogromny wpływ na kościół katolicki i główne nurty kościoła protestanckiego, a także są gotowe podejmować decyzje w sprawach globalnych. Ankieta, której wyniki opublikowało w czwartek Forum ds. Religii i Życia Publicznego w Waszyngtonie, wykazała, że „chrześcijanie napełnieni Duchem Świętym”, którzy mówią innymi językami i wierzą w uzdrowienie przez modlitwę, stanowią co najmniej 10% ogólnej populacji w 9 na 10 ankietowanych krajów.
Badanie wykazało również, że wyżej wspomniani chrześcijanie są bardziej, niż wcześniej przewidywano, chętni do poddania pod publiczną dyskusję tradycyjnych wartości, co może wpłynąć na kształt narodowej polityki w tych krajach w nadchodzących latach. Ankiety przeprowadzono na przełomie wiosny i lata w Brazylii, Chile, Gwatemali, Kenii, Nigerii, Afryce Południowej, Indiach, Korei Południowej, USA i na Filipinach.
Badanie przeprowadzono zarówno wśród zielonoświątkowców, którzy posiadają własne denominacje, takie jak Zbory Boże (Assemblies of God), jak i charyzmatyków, którzy mimo, że przejęli część zielonoświątkowych dogmatów, wciąż jednak pozostają członkami tradycyjnych kościołów protestanckich i katolickich. Jak wykazały wyniki, chrześcijanie zielonoświątkowi i charyzmatyczni łącznie stanowią co najmniej połowę populacji Brazylii, Gwatemali, i Kenii oraz 44% na Filipinach.
W Afryce Południowej i Chile denominacje te stanowią jedną trzecią ogółu społeczeństwa, zaś w Nigerii i w USA – około 25%. Dane te w stosunku do Korei Południowej są już niższe i wynoszą około 11%. W Indiach ankieta została przeprowadzona tylko w trzech stanach, zamieszkałych przez liczne ugrupowania chrześcijan, zatem ogólnonarodowy wskaźnik był niemożliwy do ustalenia. Studium wykazało również, że wierzenia zielonoświątkowców mają głęboki wpływ na większość kościołów w wielu krajach.
W krajach tradycyjnie katolickich, takich jak Brazylia, Gwatemala czy Filipiny, charyzmatycy stanowią większy odsetek ogółu społeczeństwa, niż zielonoświątkowcy. W 6 na 10 ankietowanych krajów, zielonoświątkowcy i charyzmatycy łącznie stanowią ponad połowę ogólnej liczby wszystkich protestantów.
Ruch zielonoświątkowy narodził się w Los Angeles na początku ubiegłego stulecia. Głównym powodem, dla którego tak szybko rozprzestrzenił się na inne kontynenty, jest jego ogromna zdolność adaptacji do kultur lokalnych, w których rdzennych wierzeniach często można napotkać takie elementy jak uzdrowienie czy wyrzucanie złych duchów, a także nadzwyczaj entuzjastyczne uwielbienie Boga poprzez muzykę. Podczas gdy zielonoświątkowcy i charyzmatycy znani są głównie z mówienia językami, ankieta wykazała, że o wiele chętniej, niż o darze języków, ankietowani wypowiadali się o doświadczeniu lub byciu świadkami innych znaków Ducha Świętego, takich jak uzdrowienie przez modlitwę czy bezpośrednie objawienie od Boga.
Większość zielonoświątkowców w każdym badanym narodzie, za wyjątkiem Korei Południowej i Indii, uważa, że grupy religijne powinny wyrażać swoje poglądy w kwestiach społecznych i politycznych. W 7 na 10 krajów z opinią tą zgodziło się odpowiednio po ok.70% charyzmatyków. „To są ludzie, dla których świat duchowy jest zadziwiająco żywy… Co w żaden sposób nie umniejsza ich zaangażowania w walkę o sprawiedliwość społeczną wobec biednych czy o rolę rządu w walkę z biedą”, twierdzi Luis Lugo, przewodniczący Forum ds. Religii i Życia Publicznego w Waszyngtonie. Ankiety zostały przeprowadzone przez rozmowę z ankieterem na wszystkich kontynentach z wyjątkiem USA, gdzie przeprowadzono ją telefonicznie. Margines błędu waha się w okolicach 4%-9% dla niektórych podgrup. Ankiety w Brazylii, Afryce Południowej i Korei Południowej skupiały się głównie na obszarach miejskich.
Forum ds. Religii i Życia Publicznego www.pewforum.org © The Associated Press
---------------------------------------------------------
Wielki Bankiet Partnerów Służby Benny Hinn Ministries w Londynie
(13 maja 2007)
To było jedyne w swoim rodzaju wydarzenie w jakim wzięliśmy udział! Pastor Benny Hinn, chcąc podziękować partnerom swojej służby z całego świata, zorganizował dla nich specjalny bankiet.
Na spotkanie w wytwornej Platynowej Sali w hali ExCel w Londynie przybyło około 1200 gości, głównie z Afryki i Europy. Przybrane świecami stoliki ustawiono tak, by można było swobodnie obserwować podium. Po wykwintnym obiedzie, pastor Benny powitał swoich gości… piosenką Happy Birthday dla wszystkich tych, którzy mieli tego dnia urodziny! Wprowadziło to niezwykle rodzinną, ciepła atmosferę.
Po tym ciepłym powitaniu pastor Benny opowiedział zgromadzonym o wizji Benny Hinn Ministries i o ostatnich wydarzeniach związanych ze służbą. Wiele czasu pastor Benny poświęcił zbliżającej się krucjacie w Ugandzie (Afryka), dokąd został zaproszony przez żonę prezydenta tego kraju, oraz przełomowemu spotkaniu, które otworzyło mu drogę do głoszenia ewangelii w świecie muzułmańskim.
„Jak wiecie, pochodzę z wielodzietnej i wielokulturowej rodziny”, mówił pastor Benny, „Płynie we mnie nie tylko krew armeńska po matce i grecka po ojcu, ale także libańska, żydowska i egipska. Jeden z moich sześciu braci, Chris, jest dyplomatą – jego departament odpowiada za stosunki Stanów Zjednoczonych z krajami Środkowego Wschodu. Pewnego dnia, gdy rozmawiał on z ambasadorami Jordanii, Jemenu i Kataru, został zapytany przez jednego z nich: „Czy zna Pan tego popularnego ewangelistę, Benny’ego Hinna? Nosi pan to samo nazwisko” - „Tak, to mój brat” odpowiedział Chris”. Kiedy to usłyszeli ambasadorowie natychmiast poprosili o możliwość zorganizowania spotkania z pastorem Benny’m.
Ambasadorowie Jordanii, Bahrajnu, Jemenu i inni zaprosili pastora Benny’ego, aby jak to ujęli, ”przemawiał” w ich krajach. Ambasador Bahrajnu obiecał nawet, że postara się udostępnić stadion sportowy na spotkania. 
„To naprawdę niesamowite, że Bahrajn, który jest państwem islamskim – zaprasza Benny’ego Hinna by głosił tam o zbawieniu w Jezusie Chrystusie!” Na te słowa po całej sali przetoczył się okrzyk zdumienia i radości.
„A co więcej”, kontynuował pastor Benny, „w grudniu wybieramy się do Wenezueli, która, jak wiecie, znajduje się pod władzą dyktatora Hugo Chaveza. Otóż nie tylko, że mamy tam wolny wstęp, ale sam prezydent Chavez oddaje do naszej dyspozycji 5000 autokarów i zaprosił mnie na obiad do swego własnego domu!” Po tych słowach nie mogliśmy usiedzieć na miejscu! Wielu powstało i zaczęło głośno dziękować Jezusowi za otwarcie drzwi do głoszenia ewangelii na tych zamkniętych dotąd obszarach.
Spotkanie zakończyło się ok. 23.30. wspólną modlitwą. Pastor Benny przypomniał, że już w lipcu powraca do Wielkiej Brytanii na kolejna krucjatę cudów. Chwała Jezusowi!
-----------------------------------------------------------------------------

Sprawozdanie z Konferencji Ognia zorganizowanej przez służbę ewangelisty Reinharda Bonnke w Birmingham, w dniach 11-12 maja 2007r. - Benny Hinn był gościem specjalnym na Konferencji Ognia w Birmingham. Pastor Benny Hinn był gościem specjalnym Konferencji Ognia Reinharda Bonnke, jednego z największych ewangelistów naszych czasów. Spotkanie, które brat Bonnke zorganizował w hali NEC Arena w Birmingham (Wielka Brytania), zgromadziło ponad 4,000 gości z Europy, Afryki i Stanów Zjednoczonych.
Reinhard Bonnke (razem z nami na zdjęciu w środku) od prawie 40 lat głosi ewangelię w Afryce. Z pochodzenia Niemiec, uwierzył w Jezusa jako Pana i Zbawiciela w wieku 9 lat, a już jako nastolatek otrzymał od Ducha Świętego powołanie do służby jako misjonarz. Ukończył Instytut Biblijny w Walii i po kilku latach posługi pastorskiej w Niemczech otrzymał od Boga wizję, po której rozpoczął służbę w Afryce jako ewangelista. Dziś jest największym i najpopularniejszym ewangelistą na tym kontynencie. Na jego spotkania w Nigerii, Zairze, Kongo czy Ghanie przychodzą setki tysięcy a nawet miliony ludzi, aby słuchać ewangelii o zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa i zostać uzdrowionymi potężną Bożą mocą.
Reinhard Bonnke i Benny Hinn są dobrymi przyjaciółmi od wielu lat. Ci potężni Boży mężowie odpowiadają na wezwanie Jezusa Chrystusa, aby „głosić ewangelię wszelkiemu stworzeniu” i „czynić uczniami (Jezusa) wszystkie narody” i poświęcają swoje życie służbie ewangelii. Spotkanie tych dwóch „gigantów wiary” na jednej konferencji było zatem ogromnym wydarzeniem.
Ewangelista Bonnke podziękował serdecznie swemu przyjacielowi, Benny'emu Hinnowi, za przybycie i usługiwanie na konferencji oraz opowiedział, jak w latach 90-tych, na wyraźne polecenie Ducha Świętego, pastor Benny wspierał działalność Reinharda Bonnke finansowo, aby ułatwić mu głoszenie ewangelii w Afryce.
Pastor Benny przemawiał w finałowy wieczór konferencji. Gdy tylko wszedł na scenę, został powitany przez całą salę gorącą owacją na stojąco. Podczas nauczania pastor Benny dzielił się ze zgromadzonymi objawieniem, jak usługiwać w mocy Ducha Świętego. Wykazywał na podstawie Słowa Bożego różnice pomiędzy mocą i obecnością Bożą. Na koniec spotkania modlił się o zgromadzonych na sali pastorów i liderów kościołów. Duch Święty poruszał się bardzo potężnie na sali podczas spotkania i wiele osób zostało dotkniętych mocą Ducha.
--------------------------------------------------------------------- Benny Hinn otrzymał prestiżową Nagrodę Ambasadorów Izraela Ponad 6000 specjalistów w dziedzinie komunikacji zebrało się ostatnio w Orlando na 64. dorocznej Krajowej Konwencji Nadawców Religijnych. Jednym z ważniejszych punktów Konwencji 2007 było wręczenie pastorowi Benny’emu Hinnowi prestiżowej Nagrody Ambasadorów Izraela, przyznanej mu przez izraelskie Ministerstwo Turystyki.
Ten punkt programu został zapowiedziany przez Jaya Sekulowa, głównego doradcę amerykańskiego Centrum Sprawiedliwości i Prawa (American Center for Law and Justice), który powiedział, że „Benny Hinn jest znany jako ewangelista, mąż stanu i budowniczy porozumienia, ale także jako wybitny człowiek, któremu Bóg powierzył służbę uzdrowienia o zasięgu międzynarodowym.”
Nagrodę pastorowi Benny’emu wręczali Isaac Herzog (Izraelski Minister Turystyki), Rami Levi (Specjalny Emisariusz do
Wspólnot Ewangelicznych) i Arie Sommer (Konsul i Komisarz Ameryki Północnej i Południowej).
Pastor Benny, który urodził się w izraelskim mieście Jaffa w 1952r., a następnie w wieku 15 lat wyemigrował wraz z rodziną do Kanady, odwiedził swoją ojczyznę już ponad 100 razy. Podczas wielu z tych wizyt organizował on zakrojone na szeroką skalę podróże wraz z partnerami i sympatykami swojej służby, którzy mogli poznawać uroki i historię ziemi świętej pod jego przewodnictwem.
Podczas śniadania dla nadawców chrześcijańskich, sponsorowanego przez izraelskie Ministerstwo Turystyki, pastor Benny powiedział: „Niech Bóg błogosławi tym, którzy błogosławią naród Żydowski”. Rzekł także, że „dopóki nie został chrześcijaninem, nie znał tak naprawdę Boga Izraela”.
Jak podały wiadomości NBC, pastor Benny modlił się wraz z reprezentantami Izraela, aby „Bóg otworzył oczy narodowi Żydowskiemu, aby mogli rozpoznać swojego Mesjasza”. Pozytywna reakcja zgromadzonych przy stole była zdumiewająca.
„Byłem nad wyraz poruszony,” mówił pastor Benny, „Gdy jeden z członków Związku Nadawców Religijnych podszedł do mnie i powiedział, że mimo, iż jest ortodoksyjnym Żydem, modlitwa, która odmówiłem, poruszyła go do łez.”
Rami Levi, który wręczał pastorowi Hinnowi nagrodę, powiedział, że „Od wielu lat Benny Hinn pozostaje drogim przyjacielem i ambasadorem narodu Izraela. Jego zaangażowanie, przywództwo i przyjaźń zarówno w czasach pokoju jak i w czasach kryzysu nigdy nie zostaną zapomniane przez nasz rząd ani nasz naród. Z tego powodu jesteśmy dumni, że mogliśmy przyznać w 2007 roku nagrodę Ambasadorów właśnie pastorowi Benny’emu Hinnowi.”
|
|
 |